Dawanie i przyjmowanie

Jak  to było u mnie.

Urodziłem się i wychowałem w Lesznie.
Moi rodzice szybko się ze mną rozstali. Matka umarła gdy miałem 5 lat a ojca rok później zabrali gestapowcy, za działalność w Armii Krajowej,  do obozu w Żabikowie k. Poznania, gdzie go zamordowali w 1945r, tuż przed wyzwoleniem Poznania z rąk okupanta.

Wychowywali mnie dziadkowie ze strony matki.
 Dziadkowie , niegdyś restauratorzy, szybko zostali pozbawieni majątku przez nową władzę ludową.  Czyli, kiedy ja się u nich wychowywałem byli już ludźmi biednymi.
W takim też duchu ja zostałem wychowany. Bycia biednym i tak już pozostało.

Spędziłem z nimi dzieciństwo i młodość . Mimo biedy , były to wspaniałe lata, bo dziadkowie , przy pomocy swoich dzieci (a było ich czworo) starali się ze mnie zrobić porządnego człowieka, prawego i uczciwego  a przede wszystkim zastąpili mi rodziców i przyznam, że to im się udało. Dziadkowie zastąpili mi rodziców, wujkowie i  ciocie były moim starszym rodzeństwem. Ich dzieci, czyli moi kuzynowie i kuzynki, byli moimi młodszymi rówieśnikami, z  którymi się bawiłem.


Rodziny ze strony ojca praktycznie nie znałem, z małymi wyjątkami.

 Rzadko też otrzymywałem jakieś prezenty , a więc nie nabrałem nawyku brania.
 Tak było w życiu  dorosłym i zawodowym. Nigdy , od nikogo nie przyjąłem żadnej tzw. łapówki, choć okazji było co nie miara. Nie licząc jakiejś okolicznościowej butelki, zresztą zaraz upłynnionej.

Od momentu ukończenia Technikum Budowlanego w roku 1956        w Poznaniu, zawsze miałem pracę. Prawie 50 lat, w tym także na emeryturze. Aż do momentu złamania nogi, bo wtedy świat pracy, dochodów, łatwego życia, szybko runął. Prysnął niczym bańka mydlana.
 Pozostała już tylko emerytura i coraz większa liczba chorób, które się rodziły, w efekcie nic nie robienia.
Nic nie robiąc fizycznie, przeczytałem wiele książek, głownie z cyklu pozytywnego myślenia. To one pozwalały mi utrzymać się w świecie marzeń, robienia planów na przyszłość.
 Książki nauczyły mnie,  aby swoje marzenia i plany przelewać na papier, i jako dowód mam tych zeszytów z zapisami sporo.
Jednak samo zapisywanie, snucie marzeń i planów, bez działania, po prostu nic nie daje. Tak też i było ze mną.

Według Ekera, ten kto nie umie przyjmować , ten też nie umie dawać.
Na własnym przykładzie tego doświadczyłem.

Rok 2016, był dla mnie najtragiczniejszym rokiem w moim, życiu.
Choroba i śmierć mojej żony, odbiła się także na moim zdrowiu.
Jednocześnie byłem zapalony do działania w marketingu sieciowym. Miałem głowę pełną pomysłów, jak to poprowadzić. Potrzebowałem tylko jednego. Tego kogoś, z kim mógłbym realizować swoje plany i jednocześnie mu pomóc zrealizować jego plany.
Ponieważ byłem uwiązany w problemy zdrowotne żony a także i swoje, robiłem co mogłem aby pozyskać do współpracy jakąś bratnią osobę, bez wychodzenia z domu.

Tak to już jest, że tym co masz najlepsze, chcesz się podzielić z rodziną , krewnymi, przyjaciółmi czyli z tymi, których kochasz, obdarzasz zaufaniem.
 Wiadomo, że nikogo do niczego zmusić nie można, ale przynajmniej oczekiwałem, że ktoś zapyta a na czym to polega, a powiedz co ja z tego mógłbym mieć, czy ja się do tego nadaję, czyli po prostu porozmawiać na temat, który ktoś życzliwy ci oferuje.
Nic z tych rzeczy.
Milczenie, zostaw nas w spokoju, nic od ciebie nie chcemy, było już wielu głupców, którzy nas zapraszali i gdzie oni teraz są, my jesteśmy zdrowi i bogaci i nam wystarcza to co mamy itd.
Popełniłem całą masę błędów, starając się w korespondencji przekazać całą swoją wiedzę. Zero pytań i zero odpowiedzi. Cisza.

Wymyśliłem też, że pomogę im wystartować  kupując w prezencie pakiet startowy. Wypadłem jeszcze gorzej. Niektórzy potraktowali to jako obrazę majestatu; jak śmiem coś takiego proponować.
Być może przypomnieli sobie, że oni w swoim życiu, ani razu nie zaproponowali mi pomocy w postaci jakiejś pracy. Nie zapytali, czy mi czegoś nie brakuje. A były momenty, że bardzo tego potrzebowałem. Kto choruje , to wie ile to kosztuje. A do tego dochodzi strach , a co będzie jak stanie się najgorsze, skąd ja wtedy wezmę pieniądze?

Pewnie oceniali mnie po swojemu : jak ma domek , samochód wypasiony, syn w USA  –  to już mu nic nie brakuje.
Każdy kto ma domek i samochód a przy tym ograniczony dochód w postaci emerytury, to wie, że to są koszty, które rosną z każdym rokiem, a nawet godziwa emerytura starcza tylko na bieżące wydatki.

Dlaczego o tym piszę. Jestem po lekturze T.Harv Ekera pt. „Bogaty albo biedny”. Szczególnie , jeden z rozdziałów przypomniał mi jak to było w moim życiu.

Jeżeli nie umiesz przyjmować , to nie umiesz też dawać.

Nie umieć przyjmować, jest cechą ludzi biednych.
Ja zawsze należałem do tej kategorii.
Wprawdzie nigdy nam niczego nie brakowało, to jednak wiedliśmy z żoną życie skromne, skupiając się na problemach dzieci a potem wnuków.
Zawsze jednak uważałem, że stać mnie na więcej.

Kiedy na mojej drodze spotkałem ludzi z Amwaya, wiedziałem, że to jest ten kierunek mojego przyszłego działania. Założyłem działalność gospodarczą . Nauczyłem się jak prowadzić firmę. Wprawdzie małą ale ze wszystkimi sprawami jak w firmie dużej , tylko na mniejszą skalę. Wszystkie urzędy sprawujące kontrolę nad firmami przeszedłem.

Nauczyłem się myśleć w sposób pozytywny, biorąc udział w szkoleniach, seminariach, słuchając nagrań i czytając książki oraz spotykając się ze wspaniałymi ludźmi, nawet z kierownictwa Amwaya. Produkty używam do dziś, co podkreślam, bo jeśli kochasz firmę to musisz używać jej produkty. Głównie dlatego, że bez sprzedaży nie ma obrotu a jak nie ma obrotu,  to nie ma przychodu.

Dziś , po latach związałem się z inną firmą , firmą DUOLIFE.
Podstawowym produktem tej firmy są suplementy diety.
Używam suplementy, przywracają mi zdrowie.
Trzy filary są fundamentami tej firmy:  ZDROWIE,
 ROZWÓJ FINANSOWY  i ROZWÓJ OSOBISTY.

Nie o firmie DuoLife dzisiaj piszę lecz o doświadczeniach jakie poznałem z powyższej książki „Bogaty albo biedny”.
Książkę tą pięknie opisał Tomasz Damian w artykule na swoim blogu pt. „Czy brak pieniędzy to problem” :

http://tomaszdamian.pl/brak-pieniedzy-problem-t-harv-eker/

 

Ponieważ nie nauczono mnie w życiu jak przyjmować, to mam teraz problem z tym jak dawać.
Jak dawać aby tym sprawić komuś radość i wdzięczność. Jak dawać, aby ktoś nie czuł się urażony.

 

Co na to T.Harv Eker

Każdy dawca wymaga odbiorcy, a każdy odbiorca wymaga dawcy.
Pomyśl, jak się czuje ten, który chce coś dać a druga osoba nie chce przyjąć. Zgodzisz się ze mną, że okropnie. Prawda?

Odbierasz mu radość i przyjemność wynikającą z dawania.
Gdy nie jesteś gotów, by coś przyjmować, to dajesz światu sygnał, żeby ci nic nie dawał.
Twój przydział przypadnie komuś innemu.
Bogaci są gotowi by coś przyjmować a biedni nie.
Na świecie jest mnóstwo pieniędzy, biliony bilionów dolarów.
Tak to już jest, że jeżeli ktoś nie chce przyjąć tych dolarów, to przyjmie je ktoś inny.

Przyjmą je ludzie gotowi by przyjąć,  czyli bogaci. Tak więc bogaci stają się jeszcze bogatsi a biedni jeszcze biedniejsi.
Wielu ludzi naprawdę uważa, że jeśli są biedni, to są lepsi. Bzdura.
Biedny po prostu jest biedny. A cóż biedny może dać? Co biedny może zrobić dla biednych , będąc jednym z nich?
Komu może pomóc finansowo,  jak sam klepie biedę?
Czy nie lepiej jest stworzyć sobie dobrobyt i wtedy pomóc innym?

Jeśli jesteś hojny, to pieniądze sprawią, że będziesz bardziej hojny.

Jak można nauczyć się przyjmować?

Naucz się praktycznie przyjmować najlepsze rzeczy jakie ci świat oferuje.
Zacznij szaleć z radości i wdzięczności ,  gdy znajdziesz lub dostaniesz jakieś pieniądze.
Dziękuj i wmawiaj sobie, że jesteś magnesem na pieniądze.

Najpierw powiększ swój wewnętrzny pojemnik na pieniądze w głowie a potem patrz , jak pieniądze spływają aby go napełnić.
 Czy zauważyłeś jak szybko zapełnia się pusta szafa czy garaż?

Kiedy otworzysz się na przyjmowanie, otworzysz się także w innych sferach swojego życia.
 Dlaczego?  Bo jak robisz jedno, tak robisz wszystko.

Musisz tylko pamiętać, żeby zawsze mówić DZIĘKUJĘ , gdy będziesz przyjmował te dobrodziejstwa.

Na koniec dobra rada.
 Chociaż raz w miesiącu zrób coś, co pozwoli ci poczuć się bogatym,     i że na to zasługujesz. Świat się po prostu do tego dostosuje i da ci okazję na jeszcze więcej.

Zapraszam cie do przeczytania książki i pozostawienia komentarza.

Facebook Comments

2 Replies to “Dawanie i przyjmowanie”

  1. Bardzo , ale to bardzo poruszający tekst. Zenon pieknie połaczyles swoje zycie z ksiązką T.Harv Ekera pt. „Bogaty albo biedny”..
    Ja rowniez przeczytalam tą ksiązke i od tamtej pory , przestalam pytac , ile kosztuje to, co mam ochote włąsnie zjeść w dobrej resteuracji…
    Zrozumialam , ze stan moich finansów to skutek tego co mam „zaszufladkowane” w głowie.

  2. Stosujesz więc regułę, aby raz w miesiącu poczuć się osobą bogatą. Zasługujesz na to.
    Świat powinien się do Ciebie dostosować i dać Ci okazję na więcej.
    To jest piękne i tak trzymaj.
    Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *